No i kto by pomyślał…Nigdy bym siebie nie podejrzewał o to, że będę pisał bloga. Mówię sobie, że to sytuacja dostarczyła mi motywacji. Jak wysyłałem grupowe emaile do znajomych to nie wiedziałem czy ktoś w ogóle chciał je czytać. Teraz przynajmniej wiem, że jak kogoś interesuje co w moim życiu piszczy to sobie tu zajrzy. Basta.
Od miesiąca przebywam w Bostonie na studiach, jest pracowicie….

Napisz komentarz