Skip navigation

Weekend spędziłem z Eleną i rodzinką. Takie oderwanie od codziennej rzeczywistości naprawdę dobrze działa na samopoczucie i potencjał sił umysłowych. Jesień nadciąga szybciej niż huragan Wilma, dni są coraz krótsze i chłodniejsze, ale to wszystko tak bardzo nie przytłacza. Może dlatego, że nie ma takiej szarości jak w Polsce, a wychodząc na zewnątrz można faktycznie zaczerpnąć świeżego powietrza, a nie oponę lub kalosze sąsiada..Tak się złożyło, że w sobotę udaliśmy się na cmentarz. Będąc tutaj już wcześniej, nie spodziewałem się niczego podobnego jak w Polsce, ale to co zobaczyłem trochę mnie zastanowiło.. Na ogromny, zadbany cmentarz wjeżdża się samochodem, prawie pod sam grób. Uderza purytański porządek, anonimowość, brak ludzi i szarość. Tak jak wszystkie instytucje w Stanach, również i cmentarz jest prywatny. Właściciel dba o porządek – kosi regularnie trawę, ustala standardy nagrobków i oczywiśce czerpie korzyści finansowe. Wszystko jest tak zaprojektowane, aby kosiarz mógł wszędzie dojechać kosiarką – nagrobki nie mają płyt poziomych, albo posiadają tylko małe tabliczki w ziemii, poniżej poziomu trawy. Rodziny zmarłych mają bardzo małe pole manewru w projektowaniu płyty – obowiązują pewne standardy. Całość skojarzyła mi się bardziej z magazynem niż z cmentarzem.

To wszystko trochę przeraża, ale po chwili zastanowienia nabiera sensu. W kraju o takich rozmiarach polski cmentarz wyglądałby raczej jak rumowisko, bo rodziny mieszkają w ogromnych odległościach od siebie. Po raz kolejny zdałem sobie sprawę z tego, że USA to kraj jedyny w swoim rodzaju – w pozytywnym i negatywnym tego słowa znaczeniu.


Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: