Skip navigation

Po czwartkowym obiedzie w Filadelfii pojechaliśmy z Eleną w okolice Waszyngtonu do miejsca, gdzie mieszka jej rodzina. Już raz tam byłem – w 2002 roku, kiedy po raz pierwszy spędzaliśmy z Eleną wspólne święta bożonarodzeniowe. Tak jak wtedy, tak i tym razem było błogo.

Praktycznie cały piątek spędziliśmy w Air and Space Museum, czyli muzeum awiacji i kosmosu, które znajduje się na przedmieściach amerykańskiej stolicy, tuż obok lotniska. Potężne eksponaty umieszczono w gigantycznych hangarach, a było ich tak wiele, że chyba tydzień czasu bezustannego zwiedzania by nie wystarczył, aby zobaczyć i przeczytać całość. Moją uwagę przykuły raczej sztandarowe pozycje: samolot Enola Gay z którego zrzucono bombę atomową na Hiroszimę, szybszy od dźwięku samolot Concorde firmy Air France, oraz wahadłowiec Enterprise. Wszystkie w wystawione w pełnej okazałości robiły ogromne wrażenie.W sobotę natomiast zwiedziliśmy National Museum of the American Indian, w którym zebrano zbiory pochodzące z ponad 1000 plemion indiańskich z Ameryki Południowej i Północnej. Wycieczkę po bardzo ciekawym budynku (pod względem architektury) prowadził sympatyczny przewodnik z Boliwii. Spędziliśmy tam parę dobrych godzin, a nie udało nam się zobaczyć nawet połowy wystaw. Nie mówiąc o tym, że w muzeum w danej chwili wystawionych jest jedynie 1% zbiorów…

Wahadłowiec Enterprise

Concorde

Elena i jej siostra, Alisia

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: