Skip navigation

Prawo jazdy to zdaje się najbardziej praktyczny dokument w USA. Ogromna część społeczeństwa nigdy nie wyjedzie poza granice kraju, a niektórzy nawet nie opuszczą swojego stanu – Amerykanie przeważnie nie posiadają paszportu! Państwo nie wydaje dowodów osobistych. Aby funkcjonować trzeba jednak mieć samochód, dlatego prawie każdy Amerykanin ma prawo jazdy, i ten dokument służy do wszelkiej identyfikacji. Aby wyjechać do Kanady kiedyś wystarczał właśnie ten dokument, ale podobno po 9/11 sprawy uległy zmianie.Aby legalnie zasiąść za kółkiem wystarczy mieć 16 lat, wtedy zdaje się jedynie test teoretyczny i otrzymuje tzw. Learner’s Permit. Z tym dokumentem można przez dwa lata jeździć obok dorosłego (>21) kierowcy. Po ukończeniu 18 roku życia zdaje się egzamin z jazdy i wtedy można już jeździć samemu.

Postanowiłem załatwić sobie prawo jazdy i miałem nadzieję, że będę mógł je zwyczajnie skonwertować na amerykańskie, ale Massachusetts nie uznaje polskiego dokumentu (Pennsylvania na przykład uznaje!). W poprzednim tygodniu zdałem egzamin teoretyczny – na 20 pytań wystarczyło odpowiedzieć na 14 poprawnie. Nie było żadnych trudnych i nietuzinkowych „krzyżówek”, czy podchwytliwych pytań. Niektóre były bezczelnie proste, np. jaki jest kolor znaku Stop, niektóre jednak były niespodziewane – np. jaka jest wysokość kary za niezapięcie pasa na siedzeniu z tyłu samochodu… Test zdawałem przed komputerem, 10 minut po tym jak przyszedłem pierwszy raz do urzędu. Zanim jednak podszedłem do komputera, urzędnik przeprowadził błyskawiczny test mojego wzroku – odczytać linijkę tekstu, wymienić widoczne kolory i podać liczbę migających światełek po bokach oczu. Wszystko za pomocą urządzenia, które wyglądało jak ogromna lornetka. Na szczęście nie udało mu się wychwycić mojego subtelnego odbioru kolorów tego świata…

Test drogowy mógłbym zdać pewnie następnego dnia, ale akurat wyjeżdżałem. Dzisiaj dopełniłem formalności i już za tydzień będę posiadaczem magicznego dokumentu. Przejechałem samochodem ze 2 kilometry, zatoczka, parkowanie, nawrót na jezdni za pomocą trzech ruchów, koniec. Testował mnie niesamowicie formalny policjant, nie mogłem się odezwać ani słowem, straszył, że mnie obleje jak nie będę go słuchać…A ja po prostu nie od razu zrozumiałem dlaczego chciał, abym wystartował samochód na maksymalnie zaciągniętym ręcznym hamulcu.. Na egzamin przyjechałem własnym samochodem, a z tyłu musiał siedzieć „sponsor”, czyli dowolny dorosły kierowca. Pewnie gdybym nie zdał, Elisa musiałaby prowadzić mój samochód.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: