Skip navigation

Po dwóch latach jeżdżenia Neonem na tablicach z NJ, postanowiłem zarejestrować go w MA. Miałem nadzieję, że tutejsza administracja umożliwi mi to w bezszelestny sposób, w końcu to tylko zmiana tablic pomiędzy stanami. Okazuje się, że w tych właśnie sytuacjach wynikają różnice pomiędzy stanami, które utrudniają zwykłym zjadaczom chleba życie.. Nawiasem mówiąc, Elena formalnie nie może kupić w Bostonie butelki piwa, ponieważ nie ma prawa jazdy z tego stanu i, wyobraźcie sobie, w jednym sklepie musiała okazywać się paszportem, we własnym kraju!

Zanim można zarejestrować samochód, trzeba mieć już na niego ubezpieczenie. Zacząłem właśnie od tego, niestety nie mając wielkiego pojęcia w temacie. Przez dwa dni rozmawiania z agentami, dowiedziałem się kilku rzeczy.. Jestem w grupie najbardziej niebezpiecznych kierowców (może po nowicjuszach), ponieważ jestem mężczyzną i mimo wieku wciąż jestem kawalerem (czyt. nie zależy mi na własnym życiu tak bardzo jak np. żonatemu). Moje doświadczenie z jazdy w Polsce (brak wypadków i mandatów) nie będzie brane pod uwagę, ponieważ w Polsce nikt nie jest w stanie wystawić mi takiego zaświadczenia. Eleny doświadczenie, która też będzie na polisie, nie będzie brane pod uwagę, bo pochodzi z innego stanu! Ceny ubezpieczenia zależą od miejsca zamieszkania, a ponieważ mieszkam w Bostonie, płacę najwyższą stawkę w MA. Znalazłem jedną firmę, która mimo wszystko uznała moje prawo jazdy jako doświadczenie, choć nie brali pod uwagę tego, że nie miałem nigdy wypadku i mandatu. Otrzymam również zniżkę za dobre stopnie :-) Ubezpieczenie kupiłem przez telefon, a dwa dni później miałem już dokumenty w skrzynce pocztowej. Musiałem udać się na inspekcję, gdzie zrobiono Neonowi sesje zdjęciową, ubezpieczalnia chce wiedzieć jaki jest obecny stan. Miesięczna stawka wyniosła $103, przez dwa lata zapłacę im wartość samochodu. Jest super.

Myślałem, że mając już ubezpieczenie, temat będzie prawie zamknięty. Oczywiście, myliłem się. Musiałem zapłacić podatek od sprzedaży, ponieważ Neon do tej pory oficjalnie do mnie nie należał. Na akcie własności wujek wpisał $1000, ale stan MA wyliczył, że Neon wart jest $3200 i skasował $160 podatku. Dodatkowo opłaty za akt własności, dowód rejestracyjny i blachy, razem $250.

Po rejestracji, miałem 7 dni na zrobienie przeglądu technicznego samochodu. Na szczęście można go zrobić na wielu stacjach benzynowych, więc tego samego dnia Neon miał przegląd. Podłączyli do komputera, wszystko ok, $29. Razem, $362. Do tego wszystkiego, podczas przeglądu spuścili na sam dół szybę, a ta nie chciała się zamknąć, bo zepsuł się elektryczny pstryczek. Musiałem szukać lokalnego dealera, bo w normalnych sklepach z częściami tego nie dostałem. Dealer skasował $13 i po pół godziny zmagania się, zainstalowałem nowy pstryczek. Już myślałem, że koszta się skończyły, kiedy wczoraj zauważyłem, że przepaliła mi się jedna z przednich żarówek halogenowych i trzeba dorzucić $10. Do tego paliwo kosztuje już $3.60 za galon!

Rejestrację trzeba odnawiać co dwa lata, przegląd co roku. Do tego, ubezpieczenie zmienia stawki co roku, biorąc pod uwagę jazdę. Urzędy komunikacji oferują ubezpieczalniom dostęp do centralnej bazy danych kierowców, gdzie rejestruje się każde przekroczenie, wypadek, itp. Poza tym, jak dojdzie do wypadku, zanim ubezpieczenie wypłaci swoje, zrobi wszystko, aby tego nie zrobić – czyli będzie szukać kłamstw w umowie. Ech, a człowiek chce tylko pojechać do pracy i zrobić zakupy…

Reklamy

One Comment

    • Jarod
    • Posted Maj 12, 2008 at 3:58 pm
    • Permalink

    Przeklejam wpis tu gdzie powinien być:

    Czytając ten wpis na blogu doszedłem do wniosku, że bardzo celnie wybrałeś tytuł wpisu. Biurokracja faktycznie jest jednym z największych wrogów ludzkości. Jak byliśm studentami to nawet sobie człowiek nie zdawał sobie sprawy jaka to dżungla. Zaświadczenia, oświadczenia, pozwolenia, itp., itd. masakra jedna wielka.

    Z jednej strony pocieszające to, że za wielką wodą też tak mają a z drugiej…nie ma co liczyć, że u nas będzie lepiej skoro największa demokracja świata ma tak a nie inaczej.

    Ehh…życie…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: