Skip navigation

Category Archives: Świat

W drodze powrotnej z Newport miałem wiele pytań do Luka, który w wieku 14 lat opuścił Tajwan. Było to zdaje się 14 lat temu i od tego czasu tylko parę razy odwiedził swój kraj ojczysty. Dowiedziałem się paru ciekawych, niespodziewanych rzeczy. Spytałem się go jakie zwierzęta figurują w tajwańskiej kuchni, a bezpośrednio czy jedzą psy.. Okazuje się, iż jest to dość popularne mięso, ale można je znaleźć tylko w restauracji. W całym Tajwanie znajduje się jedynie 5 farm, na których hoduje się specjalną rasę psów, których przeznaczenie definiuje rzeźnik. Luke tylko raz w życiu konsumował psa, ale o tym nie wiedział. Po posiłku jeden z kolegów spytał się go, czy mu smakowało jedzenie. Luke przyznał iż było bardzo dobre i wtedy kolega wyjawił mu, iż właśnie zjedli całego psa. Długo nie trwało i kompletnie zdegustowany Luke opróżnił żołądek na stojący przed nim stół…. Poza biednymi psami i obok kurczaków, indyków, świni i krów, Tajwańczycy jedzą chętnie szczury, węże, niekiedy koty. Kot to jednak przysmak wietnamski, gdzie żaden, nawet zwykły uliczny kot, nie może czuć się bezpiecznie. Najbardziej jednak byłem zdziwiony, kiedy powiedział iż w dzieciństwie jego ulubionym mięsem był… tygrys! Niedosyć, że tygrys nie żyje na tej wyspie, jest zagrożony, to Tajwańczycy wcinali go ze smakiem. Zawsze jednak było to nielegalne i szczególnie ostatnio trudno jest dostać tygrysie mięso.

Druga ciekawa rzecz to kalendarz chiński, który jest również używany na Tajwanie i w całym regionie. Oparty jest o Księżyc, a nie jak nasz, o Słońce. 15 dzień każdego miesiąca to pełnia Księżyca. Nowy Rok wypada za każdym razem w innym czasie – w relacji do kalendarza gregoriańskiego, z reguły pod koniec stycznia, lub na początku lutego. Nie mają lat przestępnych, ale mają coś znacznie bardziej interesującego – co 30 lat w kalendarzu pojawia się dodatkowy miesiąc, drugi lipiec! – tak, aby skorygować kalendarz z ruchem planet. Osoby urodzone w drugmi lipcu przeważnie obchodzą swoje urodziny dwa, w najlepszym wypadku trzy razy :)Dominującą religią na Tajwanie jest buddyzm, choć wzorem Chin, jest tam wielu ateistów. Na pogrzebie kolor żałobny to biel, nie czerń. Natomiast na weselach, młoda panna ubiera się w czerwoną kieckę, ponieważ czerwony to kolor szczęścia. W szkołach nadal stosuje się kary fizyczne, ale zgodnie z tym co mówi Luke, dzięki temu nie ma problemów wychowawczych (myślę, iż Roman chętnie by rozwinął tę kwestię). Uczniowie uczą się 6 dni w tygodniu, w Sobotę jednak na pół gwizdka. Do tego wszystkiego, używają zupełnie innych jednostek miar, niż w Europie i Stanach. Ogrom różnic może przytłaczać, choć mnie raczej fascynuje i cieszę się, że globalizacja nie pochłonęła jeszcze wszystkich zakątków świata.

Parę dni temu spędziłem z brazylijskimi współlokatorami przyjemny wieczór, rozmawiając głównie o ich kraju – historii, kulturze i geografii (naprawdę :)). Dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy. Na przykład, swego czasu granicę pomiędzy strefami wpływów Portugalii a Hiszpanii na terenie obecnej Brazylii ustalał ówczesny papież (który miał rodzinę w Hiszpani..), bo jedni i drudzy nie potrafili się dogadać, a nie chcieli wojny. Generalnie, papież losowo wybierał punkcik na mapie i co było po lewo wzdłuż południka, było dla jednych, a po prawo, dla drugich. Trzy razy zmieniał zdanie pod naciskiem Portugalczyków, bo był wyjątkowo nieuczciwy, aż w końcu doszli do porozumienia. Portugalia, podobnie jak Wielka Brytania, czerpała ze swojej kolonii wszelkie dobra, nie pozwalając jej rozwinąć własnych skrzydeł. Pewnego dnia Brazylijczycy postanowili ogłosić własną niepodległość – przekazali Wielkiej Brytanii dużą kwotę, a ta wywarła odpowiedni nacisk na Portugalię, która była już za słaba, aby pilnować własnych interesów. I tak powstała Brazylia, a jej mieszkańcy do dzisiaj śmieją się z narodu, który dał im język i ziemię.Dzisiejsza Brazylia, choć pierwotnie wyznaczona południkiem, nie przypomina kształtem Egiptu, bo od tego czasu na tamtych terenach wiele się zmieniło, np. Brazylia kupiła od Boliwii kawał ziemii, na której notabene niedawno odkryto złoża ropy (trudne do wydobycia). Do czego zmierzam…to potężny kraj, niewiele mniejszy od Stanów Zjednoczonych (9,6 vs 8,5 mln km2), zbudowany administracyjnie bardzo podobnie do właśnie tego kraju. Do niedawna, oficjalną nazwą tego kraju była „Stany Zjednoczone Brazylii” – ich kraj jest również oparty na rządach stanowych i federalnym. Ludzie mocno się identyfikują ze swoim stanem, ponieważ często łączy ich wspólny dialekt/akcent, kultura i styl życia. Najbogatsza część kraju to najbardziej południowe 3 stany, które nawet swego czasu myślały o secesji. Niedaleko tej części kraju znajdują się Sao Paulo, czwarte największe miasto na świecie (11 mln) oraz słynne Rio de Janeiro (5,6mln). Fabio i Rodrigo nie przepadają za tymi miejscami, dużo przemocy, syfu i biedy. Stolica kraju, Brasilia, dużo mniejsze (2.2mln), ale architektonicznie i urbanistycznie piękne miasto, jest położone na kompletnym odludziu. Podobnie jak w USA, Brasilia nie leży na terenie żadnego stanu, ale na terenie tzw. Brazylijskiego Dystryktu Federalnego.

Ciekawostką są północno-zachodnie stany, które są kompletnie odizolowane od reszty kraju przez Amazonię. Jedyny sposób, aby się dostać do tego miejsca to dwutygodniowa wyprawa Amazonką (w niektórych miejscach jest tak szeroka, że nie widać drugiego brzegu!), lub podróż samolotem. Jakiś czas temu próbowano wybudować autostradę, która połączyłaby dwie części kraju, ale okazało się, że co zbudowali, to „zjadła” puszcza. Zanim z drogi można było korzystać, już wybudowane odcinki były konsekwentnie niszczone przez niesamowicie agresywną puszczę, tak że nie dało się jej już przejechać. Projekt zaniechano.. Rodrigo mówi, że panuje ogólne przekonanie, iż w Amazonii nadal istnieją plemiona, które nigdy nie styknęły się z cywilizacją. I tak naprawdę, nie jest mi ich wcale szkoda.

* Marek Pol

Dla Brazylijczyków piłka nożna to nie jest tylko sport, to znacznie więcej. To jest religia. Dzisiaj przez dwie godziny to państwo po prostu nie funkcjonowało, tak jakby ktoś nacisnął na pilocie „Pause”. Nie działały banki, nie latały samoloty, nie jeździły pociągi, metro, itd. W centrum Sao Paulo tysiące ludzi oglądało mecz z Chorwatami na ekranach ustawionych w miejskich parkach. W wielu miejscach ludzie po prostu wyszli na ulice, ubrani w narodowe barwy, tańczyli sambę i radowali się, że ich gladiatorzy byli na arenie. Co prawda dzisiejszy występ można zaliczyć do kiepskich, ale nie umniejszyło to pomeczowemu świętowaniu. Ten kraj bezgranicznie żyje piłką nożną!Dowiedziałem się również, iż od wielu mistrzostw Brazylijczycy przywożą na mundiale własne kamery. Dzięki temu, oprócz masowej transmisji pokazują ujęcia, których większość śmiertelników nie ogląda. Na przykład dzisiaj, podobno, nie pokazano młodego Chorwata, który wbiegł na płytę boiska i został odprowadzony z powrotem przez Stevena Segala aka Prso. Trwało to parę minut, a brazyliscy komentatorzy szczycili się, że główny operator pokazywał w tym czasie słupek bramki..

Dzisiaj odkryłem nowe metody marketingu w ESPN2. Po każdym meczu wybierają T-Mobile zawodnika meczu i Taco Bell najlepszą bramkę. Do tego, każda Hyundai przerwa w zawodach wypełniona jest reklamami…..Dramat.

W ostatnim tygoniu na stronie pojawiło się parę nowych rzeczy:

  • Zgodnie z życzeniem założyłem księgę gości – po prawej stronie znajdują się odpowiednie linki – zapraszam do wpisów!
  • Na samym dole prawej kolumny znajdują się linki do agregatorów typu RSS i Atom, wystarczy skopiować link i wrzucić do odpowiedniego programu
  • W dziale linki pojawiła się nowa pozycja nadesłana przez BłażejaPoimprezowe zdjęcia, pikantna strona..
  • Qba podesłał mi link do bardzo interesującego artykułu – Milion sposobów na kaca

Na koniec ciekawostka z krainy międzynarodowych ubikacji – tak, ubikacji. Dalszą część odradzam ludziom, którzy aktualnie jedzą, lub są wrażliwi na takie tematy. Otóż, zdaje się nie wszyscy ludzie wiedzą o tym, iż tutejsze ubikacje nieco różnią się od Europejskich. Muszle wypełnione są wodą, a spłukiwanie polega na wsysaniu tej wody (z wkładką) i wypełnieniu jej ponownie wodą. Dlaczego o tym piszę? Niedawno rozmawiałem o tym ze współlokatorami, Evan nie mógł uwierzyć że mamy inny system. Jednak to co nam opowiedzieli Brazylijczycy nie mieści mi się do tej pory w głowie… W Brazylii nie spłukuje się papieru toaletowego, bo zapycha ubikację – ponoć zawsze. Każdej brazylijskiej ubikacji towarzyszy kosz na śmieci, gdzie wrzuca się zużyty papier toaletowy. Naprawdę nie mogę sobie tego wyobrazić….Dla nich to rzecz zupełnia normalna, choć przyznają, że tutejszy system jest lepszy :)